Spełnienie marzeń w Charzykach

przez

Budzę się bez budzika, spokojnie przekręcam się na drugi bok, spoglądam na męża, później na zegarek… 8:10… Jezu Złoty… „Wiesiek, Wiesiek zaspaliśmy, zaraz startuję… Wiesiek!!!!!”. Krzyczę, wyskakuję z łóżka, ubieram się jak szalona i… budzę się zlana potem. Na szczęście ...

Brak tagów 2