Złoty Złotów

przez

Pierwszy start w sezonie to dla mnie zawsze duże przeżycie. Bo jest pierwszy, bo masa niewiadomych, bo z jednej strony tak bardzo chcę, a z drugiej strony portki mam pełne strachu. Nie inaczej było w Złotowie, tym bardziej, że pomysł na ten start pojawił się alarmowo i w zastępstwie moich ukochanych Charzykowy, które kolidowały mi w tym roku z Biegiem Firmowym w Warszawie. Szefowej się nie odmawia, więc odwołałam Charzyki, wpisałam się na listę warszawskiego biegu, szukając jedocześnie alternatywy na debiut w tym sezonie.
Szukałam, szukałam i znalazłam: Złoty Triathlon Złotów

plusy: czerwcowy termin i odległość 30 km od domu

minusy: brak

decyzja: startuję!

No dobra – „startuję”, ale przypomniałam sobie, że moja forma to raczej, jeszcze w tym sezonie porządnie nie wystartowała. Karmiłam się samymi tekstami wewnętrznego krytyka, bo faktycznie zimy nie przepracowałam wystarczająco dobrze. Tylko, że co mi po tym, że będę się biczować w myślach, jak czasu już nie cofnę, a wystartować chcę. Wcisnęłam przycisk „rejestracja”, wpisałam dane, opłaciłam startowe i dałam znać Trenerowi. Trener powiedział „ok”, ale co kryje się za tym „ok” to już temat na osobny wpis na blogu.

Plan był taki, że jedzie ze mną Brat Marcin, bo tylko on może skutecznie zmotywować mnie do tego, aby na miejscu wyłączyć funkcję marudzenia, a włączyć tryb działania. Zapakowałam sprzęt, pięć razy sprawdziłam listę potrzebnych rzeczy, ugotowałam ogórkową, przygotowałam dom i dzieci na wyjście matki triathlonistki i całując Mojego Męża ruszyłam do Złotowa.
Na startowym „haju”, weszłam do triathlonowego miasteczka i ciągle odnosiłam wrażenie, że nic nie wiem i nic nie umiem. Chodziłam jak zadżumiona i szukająca choćby odrobiny wsparcia i pocieszenia. Bo z jednej strony tak bardzo chciałam, a z drugiej strony tak bardzo się bałam. Tym samym dziękuję za każde Wasze „cześć” czy „powodzenia”, bo znaczą one dla mnie bardzo dużo. Jednak strach mija mi zawsze, kiedy wchodzę do wody, kiedy nie ma odwrotu i wiem, że przed sobą mam tylko realizację tego, na co pracowałam. W tym momencie pozostaje już działać.
Wystartowaliśmy, mimo tego, że przez kilka dobrych minut sędzia główny prosił część zawodników, aby wycofała się o kilka metrów bliżej plaży. Start z wody ma to do siebie, że są tacy, którzy już na starcie chcą zbudować sobie przewagę i nie rozumiem tylko, jak można udawać, że nie słyszy się sędziego, który ciągle powtarza „panowie z szuwar, cofamy się o dwa metry”, „jak się nie cofniecie z tych szuwar to nie wystartujemy”. Wreszcie się cofnęli i popłynęliśmy.

Mój cel: płynąć równym tempem.
Realizacja: wykonany.

34963223_1925426657532186_419908455629848576_o

foto: Pseudobiegaczki

Podczas pływania nie zawahałam się ani razu, było wolno, ale równo. Z wody wyszłam tradycyjnie jak królowa świata, bo jeszcze 4 lata temu nie podejrzewałabym się, że wypłynę kiedyś na środek jeziora. Strefa zmian usytuowana była na linii lasu i leciało się do niej po macie, rozciągniętej na piachu i kamieniach. T1 wg mnie poszło zwinnie, ale do czasu w strefie zaliczał się bieg około 150 m od T1 do szosy i początku trasy rowerowej. Ta przebieżka nie była niczym miłym, bo bieganie w SPD po lesie nie jest czymś na co czeka się całą zimę.
Sam rower z gładką i prostą trasą, między polami i złotowskimi wsiami zrobiłam na maxa. Jechałam i wreszcie czułam, że to jest to!

Mój cel: jechać na max możliwości.
Realizacja: wykonany – najlepsza dotychczasowa średnia prędkość na rowerze.

34847772_1819063301449163_2403776806252445696_o

Po rowerze został bieg i wiedziałam, że to będzie kosmos. I był! Człapałam noga za nogę, krok za krokiem, metr za metrem. Przez 1 km wizualizowałam to, że za mną nikogo nie ma i znowu jestem na etapie, kiedy minę metę jako ostatnia. Od 2 km zmieniłam myślenie. „Fuck!!! Dżasta!!! Ogarnij głowę” i ją ogarnęłam. Ostatnia, człapiąca, zmęczona, ale podejmująca rękawicę. Ta meta to nie ostatnie miejsce, ale nagroda, za te treningi, które wyrywałam wręcz z każdej możliwej doby, za staranność w jedzeniu, za pilnowanie organizacji. „Dżasta! Jesteś Królową”.

Mój cel: nie zatrzymać się podczas biegu.
Realizacja: wykonany.

35043479_1925420487532803_3291911983628025856_o

foto: Pseudobiegaczki

Finishowałam przedostatnia, ale chyba z największym uśmiechem padłam za metą, oblewając się litrami dostępnej wody. Brat zapytał mnie „i jak?” – odpowiedziałam „rewelacyjnie”, choć myślę, że nie tej odpowiedzi się spodziewał, oceniając moje miejsce w klasyfikacji. Mimo tego, że daleko mi do moich zeszłorocznych wyników, jestem z siebie bardzo zadowolona, bo robię to co kocham, z tymi zasobami, które mam. Nie uciekłam w „nie startuję” i nie zasiadłam z poczuciem winy przed telewizorem z batonikiem w ręku. Wystartowałam i była to dla mnie lekcja!  Lecę dalej i wiem, że warto, bo mam pasję, która mnie nakręca. Działam, bo cel jest jeden zostać: Kobietą z Żelaza i ukończyć pełen dystans Ironman’a.

Wynik: 1:47:50

Pływanie o:15:50 T1 3:40 Rower 0:49:59 T2 3:15 Bieg 0:35:05

Plusy Złotego Triathlonu:
– malownicza trasa biegowa i rowerowa,
– dobra organizacja triathlonowego miasteczka
– bogata strefa finishera
– kameralna impreza

Minusy:

– małe boje na etapie pływackim (druga bojka, to zwykła bojka asekuracyjna, owinięta kamizelką odblaskową)
– brak wody na etapie biegowym (temperatura około 30 stopni)

W Złotowie melduję się za rok i potwierdzam: Złotów ma Złoty Triathlon.

0

Skomentuj

Brak tagów 0
10 Responses
  • zvodretiluret
    Grudzień 6, 2018

    I consider something truly special in this web site.

  • furtdsolinopv
    Grudzień 30, 2018

    Hi, just required you to know I he added your site to my Google bookmarks due to your layout. But seriously, I believe your internet site has 1 in the freshest theme I??ve came across. It extremely helps make reading your blog significantly easier.

  • bdknpzj,Wonderful one thank you so much !

  • VaporMax Plus
    Luty 28, 2019

    dvrjbcwqo,Your blog was informative and valuable to me. Thanks for sharing.

  • Salomon UK
    Marzec 2, 2019

    nhclpzei,This website truly has alll of the information and facts I wanted about this subject and didn?t know who to ask.

  • Nike Air Max 2019
    Marzec 4, 2019

    ykbzcbgzb,If you are going for best contents like I do, just go to see this web page daily because it offers quality contents, thanks!

  • Cheap NFL Jerseys
    Marzec 5, 2019

    ymlipfxcur,A fascinating discussion is definitely worth comment. I do think that you ought to publish more on this topic, it may not be a taboo bzvextw,subject but generally folks don’t talk about such subjects. To the next! All the best!!

  • Yeezy Shoes
    Marzec 6, 2019

    ulvqgbgxp,If you are going for best contents like I do, just go to see this web page daily because it offers quality contents, thanks!

  • NFL Jerseys 2019
    Marzec 7, 2019

    dyudytt,Thanks for sharing such an amazing blog. I am so happy found this informative blog.

  • Nike Vapormax Plus
    Marzec 20, 2019

    zzmvieyh,If you are going for best contents like I do, just go to see this web page daily because it offers quality contents, thanks!

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany.